O godzinie 22:34 lekarz więzienny stwierdził zgon skazanego w wyniku porażenia prądem o napięciu 3000 V.
Nie bał się bogów. W jego świecie ich nie było. Ani duszy ani gwiazd, ani moralności. Zachwytu, radości, piękna i estetyki. Nie pytał, nie szukał. Żył. Zabił.
Oskarżony uznany jest za winnego popełnionych czynów wielokrotnego zabójstwa i skazany na karę śmierci.
Przestraszył się dopiero jak spadło napięcie. Ale wtedy spadł w przepaść Tartaru, nicości, Gehenny. On to tylko wie.
The lack of voltage.
He has run out of voltage. There was nothing what would keep together the poles of life and death .
At 11:34 p.m. the doctor confirmed the death by electrocution at the voltage of 3000 V.
He was not afraid of the gods. There were no gods in his world. Neither soul, nor starry heavens, nor morality. Amazement, joy, beauty, aesthetics. He did not ask, he did not seek. He lived. He killed.
The accused is found guilty of a mass murder and condemned to death.
He became scared only when the voltage fell. But then he fell down in the abyss of the Tartarus, nothingness, Gehenna. He himself knows.

7 komentarzy:
no no-ładnie kuzyn -ladnie :)
gratuluje bloga i zycze jego szybkiego rozrosniecia sie :)
Szpaku cóż mogę napisać? Świetny pomysł, żeby podzielić się z innymi swoją poezją:D Życze więcej takich wierszy i pozdrawiam Cię serdecznie:D Ada(;
Pyzdziu, Son.
I liked, good idea You chose two languages. I am waiting for next.
tatko
I like it
Nice :p I want more ! - Sweet ;)
Napięcie spadło, a on zawisł w niebycie splątany przez czarne anioły jak w "Wzieniesieniu do Raju Niebieskiego" Hieronima Boscha.
wzniesieniu* miało tam być, ale nie wyszło :) skaczące literki :)
Prześlij komentarz